Góral - 2 lutego '12r. 21:12
Większość a może nawet i wszystkie instytucje samorządowe to przechowalnia pociotków, wujków, szwagrów, teściów, którzy do sportu mają podejście takie samo jak do śniegu z 2007 roku, czyli wisi im kalafiorem, co się dzieje na obiekcie sportowym, chociaż lepiej a właściwie dużo lepiej byłoby jakby nikt gitary im nie zawracał.
I to ma „sens” i działa wbrew logice.
Wynik finansowy i dbanie o klienta nie przekłada się na premię czy wielkość pensji. Czy się stoi czy się leży kasa się należy, ba nawet 13-nastka, socjal, wejściówki etc.
Skąd ma być, zatem motywacja do lepszej pracy do szkolenia do dbania o klienta.
Jak lew jest w ZOO i ma michę o 8, 14 i 19 to logiczne, że nie wie, co to polowanie i uganianie się za żarciem.
A za tym żarciem, każdy przedsiębiorca i ten, co u niego pracuje muszą się uganiać nie ma wyjścia – samo na talerz nie wskoczy. Jeżeli otworzyłbym salon fryzjerski w GK i nie miałbym klientów lub miał ich mało to pakuję się i muszę zamknąć biznes. W przypadku takich instytucji jak OSiR to nie działa. Paradoksalnie im mniej klientów tym lepiej, ja się nie zmęczę a kasa i tak jest.
Jak więc tym ludziom ma się chcieć myśleć o czymkolwiek?
Pogoń, zmuś Lwa z ZOO, aby się na sawannie odnalazł. Wyśmiałby cie. Ma być micha podana
punktualnie a ja co najwyżej mogę machnąć ogonem raz na godzinę.
TAKŻE SORRY ALBO SIĘ CIESZCIE TYM, CO JEST ALBO TRZEBA SZUKAĆ PRYWATNEGO I BULIĆ.
Jedynym chyba logicznym rozwiązaniem jest partnerstwo publiczno prywatne typu grunt i np. tak jak w GK budynki wnosi gmina do spółki a prywaciarz ma się starać, aby mieszkańcy wiedzieli, że mają pod nosem piękny obiekt gdzie mogą wypocząć, zrelaksować się, uzyskać rady etc. Co kadencja samorządowa poddać taką firmie ocenie publicznej i w zależności od wyniku powyższej przedłużyć lub zmienić prowadzących.
Ale oczywiście wielu zasłużonych w GK musiałoby się wtedy pożegnać z medytowanie w pracy i drapaniem się tu i ówdzie.
Nie ma innej opcji – możesz skoczyć Lwu z ZOO na grzywę i potarmosić go za uszkiem, ale do roboty to go nie zmusisz. On nie wie, co to robota… Może by i chciał, ale nie wie, co to jest.
Na koniec – oj piękny mamy ten obiekt sportowy w GK a ile się na nim dzieje, jakie możliwości – to tak, jako mantrę proponuję a uwierzycie w to
Ze sportowym pozdrowieniem
Góral z Góry Kalwarii.